Condite
Condite w prasie
Nasze drogie mieszkania (2007-07-05)

- Nie spodziewaliśmy się aż takiego zainteresowania naszymi mieszkaniami - przyznaje Maciej Topolski, rzecznik prasowy grupy Kolporter. Za pośrednictwem spółki zależnej Kolporter Development realizuje ona największą obecnie inwestycję mieszkaniową w Kielcach - osiedle Panorama na osiedlu Podkarczówka. Mimo że niedawno ją rozpoczęto, zarezerwowana jest połowa z 83 mieszkań. Przyszli lokatorzy podpisali już umowy przedwstępne i wpłacili zaliczki.

Mieszkania cieszą się ogromnym powodzeniem, mimo że ich ceny, jak na kieleckie warunki, są coraz wyższe - od 3550 do 3800 zł za metr kwadratowy. Oznacza to, że za największy, ponad 120-metrowy apartament w stanie surowym ze 108-metrowym tarasem, trzeba zapłacić pół miliona złotych! I mieszkania idą.

- Czy 3800 zł za metr to dużo? Skąd mam wiedzieć, i tak już nie mam mieszkań na sprzedaż - żartuje Krzysztof Wojsa, pośrednik, właściciel kieleckiej firmy Eurolocum.

Kolporter Development kończy stawianie murów trzech trzypiętrowych bloków, każdy z windą. Termin oddania do użytku - lato 2008 roku. - Popyt przerósł nasze oczekiwania - informuje Daniel Sztobryn, prezes Kolportera Development. Jego zdaniem na tak wysokie ceny wpływa m.in. brak fachowców, którym trzeba płacić większe pensje, aby nie uciekli za granicę.

Wzrost cen szybko się nie skończy. Nieoficjalnie wiemy, że jeden z deweloperów planuje budowę mieszkań w centrum miasta, których metr kwadratowy kosztował będzie 4 tys. zł.

Nieco taniej budują wprawdzie spółdzielnie mieszkaniowe, ale tylko wtedy, gdy stawiają bloki na swoich działkach. - Gdyby przyszło mi kupować teren na rogu Warszawskiej i Turystycznej, gdzie właśnie rozpoczęła się budowa, cena za metr mieszkania byłaby dużo wyższa niż 3 tys zł - twierdzi Mirosław Kędzia, prezes Świętokrzyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Taka cena sprawiła oczywiście, że mieszkania sprzedały się na pniu. - Gdy na budowę wjeżdżały maszyny, sprzedałem ostatnie lokale - mówi prezes Kędzia.

Szybki wzrost cen to zła wiadomość dla kielczan planujących kupno własnego "M", zaś dobra dla tych, którzy zainwestowali w nieruchomości. - Można to było przewidzieć już w maju 2004 roku, gdy przystępowaliśmy do Unii Europejskiej. Mówiłem zresztą o tym w komentarzach dla "Gazety". Obecny wzrost nie jest uwarunkowany sytuacją gospodarczą czy inflacją, ale zdecydowaną poprawą sytuacji materialnej społeczeństwa i lepszą dostępnością kredytu mieszkaniowego - dodaje Wojsa.

Widząc wielki boom na rynku mieszkaniowym, deweloperzy planują kolejne inwestycje. - Szukamy terenów na kolejne lokalizacje, nie tylko w Kielcach - informuje Topolski.

Kiedy ceny nowych mieszkań mogą przestać rosnąć? - Obawiam się, że tego nie wie nikt - twierdzi Wojsa. Zdaniem naszych rozmówców cenowe szaleństwo mogą powstrzymać nowe, uzbrojone tereny oraz powstanie planów zagospodarowania przestrzennego pod budownictwo mieszkaniowe. W Kielcach na razie nie ma na to większych nadziei.

Innego zdania jest jednak prezydent Kielc Wojciech Lubawski. - To nie ma znaczenia. Istnieją plany miejscowe terenów gotowych do zabudowy, jak chociażby pięć hektarów pod budownictwo mieszkaniowe wielorodzinne na Ślichowicach - uważa.

Ziemowit Nowak

Ile za metr w innych miastach
Przykładowe ceny nowych mieszkań w innych miejscowościach:
Opole - 3700 zł za m kw. (centrum miasta)
Lublin - 2700-3300 zł/m kw. (przedmieścia), 3800-4500 zł/m kw. (centrum)
Szczecin - 3700-5000 zł/m kw.

oprac. ziem
 
 
 
 
Copyright © 2004-2007 Condite.